Jak to właściwie jest z tym Maduro? W opinii wielu jest on brutalnym dyktatorem, odpowiedzialnym za śmierć setek tysięcy wenezuelczyków. Pojawiają się też głosy, że to wojownik przeciwko imperializmowi Ameryki i zagorzały socjalista, podtrzymujący przy życiu idee Chaveza. Prawda jest gdzieś po środku ale zacznijmy od początku, Żeby lepiej zrozumieć politykę Maduro, musimy najpierw poznać poglądy i historię Wenezueli oraz jego poprzednika – Hugo Chaveza.
W latach 50. ubiegłego wieku Wenezuela była jednym z najbogatszych krajów świata (4 miejsce w PKB na osobę). Ekonomia bazująca na eksporcie ropy naftowej, której Wenezuela ma największe na świecie złoża, pozwoliła wykształcić dużą i bogatą grupę rządzącą krajem. Ówczesny rząd był silnie antykomunistyczny i nastawiony na zysk. Rządzący utrzymywali bliskie relacje z USA, co skutkowało prawami do wydobycia wenezuelskiej ropy dla amerykańskich korporacji. W tamtych czasach Caracas przypominało dzisiejsze miasta Europejskie, było centrum biznesu, kultury i sztuki. Była to jednak tylko jedna strona medalu, w tym samym czasie na przedmieściach zaczęły powstawać pierwsze Barrios – dzielnice biedy. Pomimo, że rząd przejawiał poglądy prawicowe, to aby zwiększyć swoją popularność, ustanowił szeroką politykę socjalną: tanie mieszkania i dostępna praca ale tylko dla wąskiej grupy mieszkańców dużych miast. W praktyce oznaczało to jeszcze większe rozwarstwienie społeczeństwa. Centra miast zamieszkane w dużej mierze przez migrantów z Europy, były bogate, a mniejsze aglomeracje i wsie, skrajnie biedne. Był to okres represji, aresztowań i tortur. W związku z brakiem demokratycznych wyborów oraz narastającym niezadowoleniem w kraju wybuchły strajki, do których przyłączyło się wojsko. Ówczesny prezydent uciekł.
Następuje okres demokracji, Wenezuela wciąż się bogaci. Szczyt potęgi tego państwa przypada na lata 70., kiedy to po wojnie Izrael – Egipt i Syria, kraje arabskie nakładają embargo na handel ropą na Stany Zjednoczone. Ceny ropy idą w górę, korzysta na tym Wenezuela – jej główny dostawca do USA. Rząd nie przewidując jednak późniejszych spadków cen ropy, inwestuje duże pieniądze w niepotrzebne projekty i zadłuża się, brak dezertyfikacji prowadzi do całkowitego uzależnienia od ropy, a długi wymagają ciągłych dostaw nowych pieniędzy. Wenezuela przestaje produkować nawet jedzenie, są na tyle bogaci, że wolą je sprowadzać z zagranicy. W tym samym okresie państwo nacjonalizuje wydobycie ropy. Kiedy pomiędzy rokiem 1980 a 1989 cena ropy spada 4-krotnie, państwo przestaje być wypłacalne. Inflacja sięga 90%. Wybuchają protesty. Kraj zaczyna przepełniać bieda, głód i niepewność. To wtedy na scenie politycznej pojawia się Hugo Chavez.
Kariera Hugo Chaveza rozpoczęła się w wojsku, po ukończeniu szkoły oficerskiej Chavez został wysłany do walki z guerillas. Nie był tym zachwycony i szybko dostrzegł, że bliżej mu do nich, niż do swoich przełożonych. Poznał wtedy Douglasa Bravo – byłego bojownika o skrajnie lewicowych poglądach z planem. Chciał on zbudować utopijne państwo socjalistyczne, ufundowane za pieniądze z ropy. On i Chavez utworzyli Bolivarian Movement 200, tajną grupę w wojsku mającą na celu obalić rząd i stworzyć państwo socjalistyczne. Moment na przewrót pojawił się w 4 lutego 1992 roku. Po serii ekonomicznych porażek, kryzysie, krwawo stłumionych zamieszkach i rosnącej niechęci do zeuropeizowanej klasy rządzącej, wenezuelczycy domagali się zmiany. Chavez mający za sobą armię myślał, że z łatwością przejmie władzę. Nie udało mu się – został aresztowany.
W 1994 Chavez został ułaskawiony przez nowego prezydenta i wyszedł na wolność jako bohater. W 1998 roku wygrał wybory prezydenckie z 56% poparciem, stojąc na czele swojej nowej partii: Movement of the Fifth Republic. Nowe reformy, zakładające zwiększone wydatki w sektory publiczne i nowe inwestycje szybko przysporzyły Chavezowi jeszcze liczniejszych zwolenników. Zapewnił on mieszkania socjalne dla 9 milionów Wenezuelczyków oraz szeroki dostęp do uniwersytetów dla klasy robotniczej. Na fali poparcia, zorganizował on referendum dotyczące zmiany konstytucji: proponował obalenie senatu, reelekcję ważnych członków rządu oraz możliwość 6-cio kadencyjnej prezydentury – referendum przyjęto. W 2002 w związku z przeniesieniem własności pól ropy naftowej z państwowej firmy na partię Chaveza, wybuchły protesty. Jego zwolennicy wraz z armią krwawo je stłumili, co skutkowało natychmiastowym usunięciem go z roli prezydenta przez wojsko. Środowisko Chaveza oskarżyło CIA o ingerencję, na co później wskazywał między innymi Guardian. Zostaje powołany nowy prezydent, powiązany z firmami paliwowymi oraz popierany przez USA. Od razu po wybraniu, zadecydował o drastycznych zmianach i seriach zwolnień z państwowych stanowisk. Mieszkańcy Wenezueli wyszli na ulice, demonstrując swoje poparcie dla odwołanego prezydenta, po jego stronie stanęła również gwardia prezydencka – jednostka armii, która przejęła pałac prezydencki. W związku z niepewnością rządu, armia opowiedziała się po stronie Chaveza, który został przywrócony na swoje stanowisko po 24 godzinach.
Po nieudanym przewrocie lobby paliwowego większość Wenezueli popierała prezydenta. Aby to umocnić Chavez rozpoczął serię programów wsparcia dla najbiedniejszych: podniesienie poziomu czytelnictwa, banki jedzenia, darmowe mieszkania. Programy te zjednały mu ubogich Wenezuelczyków. Przed ich wprowadzeniem 50% kraju żyła w skrajnym ubóstwie, Chavez to zmienił. Aby wymierzyć, przysłowiowy policzek Prezydentowi USA – George W. Bush, którego Wenezuela oskarżyła o próbę przewrotu, państwo zaczyna wysyłać ropę dla biednych amerykanów, zarzucając Bushowi brak opieki ze strony Stanów. W podobnym czasie, Wenezuela udziela szeregu korzystnych pożyczek dla innych przyjaznych krajów Ameryki Południowej, aby wzmocnić ich pozycję na światowej scenie. Prezydent znacjonalizował również szereg prywatnych, w tym amerykańskich, firm działających na terenie kraju. W 2004 opozycja zebrała wymagane podpisy aby zorganizować głosowanie na temat odwołania Chaveza, głosowanie odrzucono, a w 2006 Chavez ponownie wygrał wybory prezydenckie. W tym samym okresie wprowadził ustawę zwiększającą kontrolę nad mediami i tym samym ograniczył wolność prasy. Następnym jego krokiem było połączenie wszystkich lewicowych partii w jedną, pod swoim przywództwem – United Socialist Party of Venezuela. Ogromne poparcie społeczności, brak całkowicie wolnych mediów oraz pozbycie się lewicowej konkurencji oznaczało, że w praktyce Chavez posiadał całą władzę w kraju. Aby ją utrzymać, zwracał się czasem przeciwko swoim sojusznikom, jego bliscy współpracownicy byli wielokrotnie oskarżani o korupcję, część z nich aresztowano. Aresztowano również liderów opozycji, często pod podobnymi zarzutami. Mogłoby się wydawać, że Chavez był nieskazitelnym wrogiem państwowej korupcji, jednak jak się okazało w tym samym okresie jego córka zgromadziła majątek wynoszący ponad 4 miliardy dolarów. Prezydent używał praworządności jako mechanizmu dyskredytacji swoich przeciwników politycznych i tych, którzy odważyli się mu przeciwstawić.
Analizując jego prezydenturę, nie możemy z łatwością nazwać Chaveza dyktatorem. W Wenezueli wciąż organizowane były demokratyczne wybory, które wygrywał (według licznych obserwatorów zagranicznych, wybory były przeprowadzone prawidłowo, chociaż co do niektórych pojawiają się wątpliwości dotyczące jednego referendum) – cieszył się ogromną popularnością. Pomimo cięższych momentów jego prezydentury, była ona stosunkowo dobrym okresem dla Wenezuelczyków. Zdecydowanie poprawiła się sytuacja najuboższych mieszkańców państwa. Jeżeli chodzi o postawę zagraniczną to Chavez prowadził politykę otwarcie antyamerykańską – nazwał Busha diabłem na przemówieniu w ONZ i zacieśnił relacje z innymi państwami będącymi przeciwnikami Ameryki. To między innymi dlatego, kiedy w marcu 2013 Chavez zmarł na raka, proamerykańskie lobby w Wenezueli stało się bardziej aktywne. Za jego życia, Wenezuela była nie do ruszenia, przez niektórych Chavez uważany był za postać niemal boską, ale po jego śmierci socjaliści osłabli. Państwo było w tamtym momencie w trudnym gospodarczo miejscu, zbyt duże rozdawnictwo Chaveza i brak nowych inwestycji doprowadziły do kryzysu, co było motorem politycznym dla opozycji. W wyniku głosowania, prezydenturę z trudem przejął wiceprezydent Chaveza – Maduro, z wynikiem 50,6%
Nicolás Maduro – urodzony w 1962, pochodzi z rodziny robotniczej, a sam był kierowcą autobusu. Z Chavezem rozpoczął współpracę w 1992 podczas nieudanej próby przewrotu. Kiedy przywódca był uwięziony, Maduro domagał się jego zwolnienia, co przysporzyło mu pierwszych sojuszników politycznych. Kiedy w 1998 roku Hugo Chavez został prezydentem, Maduro był w jego kręgu zaufania, to właśnie dlatego dostał wiele atrakcyjnych rządowych posad, w tym jako Minister Spraw Zagranicznych. Na kilka miesięcy przed śmiercią Chavez mianował Maduro wiceprezydentem Wenezueli.
Niedługo po zaprzysiężeniu Maduro na prezydenta ceny ropy na świecie drastycznie spadły, co znowu doprowadziło do kryzysu ekonomicznego w Wenezueli i wzrostu inflacji. Maduro oskarżył niektórych byłych współpracowników Chaveza, w tym byłego szefa wenezuelskiej spółki paliwowej, o korupcję i zarządził ich aresztowanie. Wydał również nakaz obniżenia cen w sklepach, efektem tego było bankructwo niektórych firm oraz braki w dostawach. Wybuchły protesty, w 2014 policja otworzyła ogień do protestujących, zabijając część z nich.
Po stronie demonstrantów staje opozycja, w tym centrystyczny polityk – Leopoldo Lopez. Lopez pochodzi z rodziny o długich tradycjach politycznych, jego przodkiem jest sam Simon Bolivar, wyzwoliciel Ameryki Południowej, jego rodzice zaś piastują ważne stanowiska w korporacjach blisko powiązanych z Ameryką. Nie jest więc ciężko powiązać go z interesami USA w regionie. Pod zarzutem brutalności podczas protestów, zostaje on aresztowany. W całym kraju wybuchają antyrządowe zamieszki, z którymi Maduro sobie nie radzi. Na pomoc przychodzą wierne mu bojówki – Colectivos, które w przeciwieństwie do wojska często używają broni przeciwko demonstrującym.
Kolejne obniżki światowych cen ropy doprowadzają do ogólnokrajowej biedy i głodu, ludzie szukają jedzenia po śmietnikach. W 2015 roku opozycyjna koalicja wygrywa wybory parlamentarne i ma absolutną większość w zgromadzeniu narodowym. W związku z kilkoma prawnymi próbami usunięcia Maduro z urzędu, prezydent przy pomocy Sądu Najwyższego decyduje się zawiesić działania parlamentu. Ponownie wybuchają protesty. Nie ma dostępnych leków i jedzenia, a inflacja osiąga niewyobrażalne poziomy.
Jedną z nielicznych osób na wysokich stanowiskach państwowych sprzeciwiających się Maduro jest Luisa Ortega Diaz – prokuratorka generalna i stara współpracowniczka Chaveza. Zaczyna ona wystawiać nakazy aresztowania na policjantów i żołnierzy atakujących pokojowych protestujących, oraz publicznie określa działania Maduro jako upadek wenezuelskiej demokracji, za co zostaje odwołana ze swojego stanowiska. Maduro, nie uznający parlamentu, postanawia stworzyć nowy urząd sprawujący jego funkcje i przeprowadza do niego wybory. Pomysł ten jest bojkotowany przez starych parlamentarzystów opozycji. Krajem zaczynają rządzić dwa oddzielne parlamenty, jeden uznawany przez kraje zachodnie a drugi przez Rosję i Chiny. W związku z sytuacją wewnętrzną kraju, USA nakłada dotkliwe sankcje na Wenezuelę. Mieszkańcy próbując przetrwać, decydują się na ucieczkę z kraju, Wenezuelę opuszczają miliony osób. W 2018 miały miejsce kolejne wybory prezydenckie, w których Sąd Najwyższy zablokował udział politykom opozycji. W tamtym czasie w kraju panują brutalne rządy policji i wojska. Według oficjalnych statystyk służby zabiły 5287 osób w 2018 roku.
Maduro wygrywa, ale kraje zachodnie nie uznają wyniku, opozycja w 2019 ogłasza przewodniczącego swojego parlamentu Juana Guaido nowym tymczasowym prezydentem – popiera go również Donald Trump. Aby zmusić Maduro do zrzeknięcia się stanowiska, USA nakłada kolejne sankcje i odcina Wenezuelę od zysków z ropy. Ameryka wysyła pomoc humanitarną, którą Maduro odrzuca, mówiąc, że USA najpierw głodzi Wenezuelczyków a potem daje im szczątkową pomoc. Na pomocy humanitarnej skorzystał prezydent opozycji, który ogłosił chęć jej przyjęcia i rozdystrybuowania. Była to zagrywka głównie polityczna, ponieważ faktycznie Guaido przepuścił tylko jeden konwój. Maduro i tak zatrzymał przepuszczone tiry z pomocą. Tłumy zirytowane rządami prezydenta i coraz gorszą sytuacją ekonomiczną idą za Guaido. W kluczowym momencie Wenezuela traci dostęp do prądu i tym samym czystej wody – w telewizji Maduro obarczył winą Amerykanów, nazywając tą sytuację atakiem. Tragiczną sytuację rządu próbował wykorzystać Guaido. Przeprowadził on nieudany zamach stanu, po którym przez Wenezuelę przeszła fala brutalnych protestów. Wojsko twardo pozostawało po stronie Maduro. W związku z brakami technologicznymi oraz finansowymi wydobycie ropy spadło do minimum, co tylko pogłębiło kryzys. W 2020 ma miejsce kolejna próba zamachu stanu, tym razem przy pomocy amerykańsko-kanadyjskiej firmy najemniczej – Silvercorp USA. Celem zamachowców było pojmanie Maduro oraz innych wysoko postawionych urzędników, co się nie udało. Guaido określił operację jako fałszywą flagę zorganizowaną przez Maduro, mającą na celu obciążyć USA odpowiedzialnością.
W 2024 miały miejsce następne wybory prezydenckie. Oficjalnie wygrał je Maduro, ale szereg organizacji donosi, że wygrał je kandydat opozycji Edmundo González Urrutia, który zastąpił zeszłoroczną laureatkę nagrody Nobla – Maríę Corina Machado. Maria nie mogła kandydować, po tym jak Sąd Najwyższy zablokował możliwość jej startowania w wyborach. Warto przypomnieć, że zarówno Maria jak i Edmundo są silnie powiązani z USA oraz Izraelem. Maduro wykorzystał to i ogłosił, że wygrał wybory demokratycznie, pomimo próby przejęcia władzy przez syjonistyczne lobby, korzystając przy tym z silnie antysyjonistycznych a czasem antysemickich poglądów w kraju. Wynik wyborów wywołał również szereg protestów, które Maduro krwawo stłumił.
3 stycznia 2026 bez formalnego wypowiedzenia wojny Stany Zjednoczone porwały prezydenta Maduro wraz z jego żoną, łamiąc tym samym szereg praw międzynarodowych. W Social Mediach zobaczyć możemy szczęśliwych Wenezuelczyków świętujących porwanie prezydenta, ale też takich, którzy domagają się jego powrotu. NIe można zaprzeczyć, że era rządów Maduro cechowała się brutalnością i doprowadziła kraj do ekonomicznej ruiny, jednak pomimo tego, socjalistyczny Maduro cieszył się popularnością i miał twardą bazę wyborców. Poza tym wiele problemów ekonomicznych takich jak inflacja czy brak jedzenia były spowodowane sankcjami i ekonomią w całości opartą na ropie, której cena jest niezależna od Wenezueli. Pamiętać też musimy, że USA wielokrotnie w historii kraju próbowało obalić demokratycznie wybrany rząd, instalując na jego miejsce własnych, działających na korzyść przemysłu paliwowego polityków. Ameryce zależy aby postrzegać Wenezuelę jako kraj nienawidzący Maduro, legitymizuje to ich działania wymierzone w jego reżim.
Autor
-
Lena Grycel
Redaktorka serwisu KDA, fotoreporterka, dziennikarka